Uwielbiam komunikację miejską

Dzisiejszego, jakże cudownego dnia przypomniałam sobie, dlaczego tak bardzo chciałam mieć prawo jazdy 🙂 

Wraz z rozpoczęciem roku akademickiego musiałam powrócić do korzystania z komunikacji miejskiej. Było to lepsze rozwiazanie niż płacenie 30 zł dziennie za parking pod uczelnią (czerwona strefa parkowania). Wszystko zapowiadało się dość niewinnie. Tramwaj, którym jeżdzę do szkoły jest zwykle prawie pusty, nie śmierdzi aż tak bardzo, no i całkiem sprawnie się przemieszcza. Zapomniałam już czemu kiedyś tak bardzo narzekałam na ten rodzaj komunikacji, kiedy byłam na niego skazana trzy lata temu. AŻ DO DZISIAJ.

Jechalam tramwajem numer 4. Wszystkie miejsca były pozajmowane, ale ogólnie tłoku nie było. Ja stałam. Nagle w połowie przystanku pewna pani postanowiła wstać  i ruszyć w kierunku drzwi. Zapewne każdy z Was miał taką sytuacje,kiedy trzymacie się poręczy, a ktoś wciska się miedzy Was a drążek i to w trakcie jazdy. Najcześciej jest to jedna grupa pasażerów- w berecie. Puściłam się zatem, aby przepuścić tą panią i chwyciłam za inny uchwyt. W tym momencie poczułam uderzenie w torebkę.  Odwróciłam się i zobaczyłam wykrzywioną  twarz, dość tęgiej kobiety, która swoją tuszą zgniatała siedzące obok dziecko. Jakby tego było mało, kobieta machała rękami i wrzeszczała, że potrąciłam ją torebką. Przeprosiłam zatem i wyjaśniłam, że przepuszczałam starszą panią oraz można powiedzieć to samo grzeczniej, nie robiąc awantury. Pomimo moich przeprosin usłyszałam, że nie mam kultury, mam zamknąć ryj oraz nie umiem czytać, bo przecież „PISZE, ŻE TORBY I PLECAKI SIĘ ZDJEMUJE”.

Ta stara, nieznająca języka polskiego baba ( bo inaczej nazwać jej nie mogę), najwyraźniej bardzo chciała się z kimś poawanturować. Kiedy powiedziałam jej, że rozmowa na ten temat nie ma już sensu, usłyszałam kolejną dawkę soczystych wyzwisk i zwrotów „na ty”. Cała reszta cebuli siedząca w tramwaju odwróciła oczywiście głowy w kierunku widowiska. Próbując zapobiec jakimkolwiek nieodpowiednim zachowaniom z mojej strony, przeszłam do innej części wagonu i zostawiłam tą furiatkę w tyle.

Jak perfidnym i pretensjonalnym trzeba być żeby zrobić aferę na cały tramwaj o to, że się zostało szturchnietym torebką? Rozumiem, gdybym jakoś z premedytacją sponiewierała tą kobietę… Ale przeprosiłam i zachowałam się kulturalnie. Jakim bardzo niedorozwiniętym trzeba być, żeby osądzać kogoś o brak kultury, samemu nie będąc ani troche taktowanym ?

To była jedna z wielu sytuacji, które ostatnio mi się przydarzyły. Mam dość tej polskiej mentalności, wiecznych pretensji i skrzywionych twarzy naszych rodaków. Dlaczego jest tak niewielu życzliwych ludzi? Jak komuś nie podoba się fakt, że w tramwaju zaciera się granica naszej strefy intymnej, to niech sprawi sobie szofera i prywatną limuzynę. Sama staram się jak najrzadziej integrować ze społeczeństwem, a przebywanie z nim w jednym pojeździe to dla mnie maksimum możliwości. Moja mizantropia sięga szczytu, kiedy patrzę na tych zgniłych i pełnych nienawiści ludzi.

Nie bądźmy tacy jak ta cała cebula, PROSZE!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s